— I wierz mi, że tak będzie najlepiej.

— Opowiedz mi jednak choć trochę, jak to wygląda. Czy to duże mieszkanie?

— Ani duże, ani małe.

— A jaki ma rozkład?

— Do pioruna! Daj mi kawałek papieru i atrament, to ci narysuję plan.

— To masz, proszę! — ożywił się Caderousse.

I wyjął ze swojego starego biurka arkusz białego papieru, kałamarz i pióro. Andrea, z ledwie dostrzegalnym uśmiechem, wziął pióro i zaczął rysować.

— Jak ci mówiłem, dom stoi w ogrodzie, a przed nim jest dziedziniec. O tak, widzisz?

I Andrea naszkicował linie ogrodu, dziedzińca i domu.

— A mury wysokie?