— A gdzie śpi służba?
— W osobnym domu. Jest to prześliczny budynek, który znajduje się po prawej stronie od wejścia. Trzymają tam drabiny, na piętrze są pokoje dla służby i dzwonki do każdego pokoju.
— O do diabła, są dzwonki!
— Co mówisz?
— Ja? Nic. Mówiłem, że sporo kosztuje założenie takich dzwonków; a powiedz mi, na co im one?
— Dawniej był tam pies, który w nocy pilnował dziedzińca, ale zawieźli go do Auteuil. Wiesz, do którego, byłeś tam.
— A, tak.
— Mówiłem mu i to jeszcze wczoraj: „To nierozsądnie z pana strony, hrabio, bo kiedy jedzie pan z całą służbą do Auteuil, dom zostaje bez opieki”. „I co z tego?” on na to, a ja: „To z tego, że pewnego dnia ktoś pana okradnie”.
— I co odpowiedział?
— Odpowiedział: „A co mnie to obchodzi, że mnie okradną?”.