I Andrea znowu wziął pióro.
— Na pierwszym piętrze, o tu, popatrz, jest przedpokój i salon. Na prawo od salonu jest biblioteka i gabinet; na lewo od salonu sypialnia i gotowalnia. Otóż właśnie w gotowalni znajduje się ów sławetny sekretarzyk.
Caderousse rozmarzył się.
— I on często wyjeżdża do Auteuil? — zapytał.
— Dwa, trzy razy na tydzień. Ma tam jechać na przykład jutro i zostać na noc.
— A niech go! To jest dopiero życie! — wykrzyknął Caderousse. — Dom w mieście, dom na wsi!
— Oto, co znaczy być bogatym.
— A będziesz tam na obiedzie?
— Prawdopodobnie.
— Jak jesteś tam na obiedzie, to i na noc zostajesz?