I aby nadać swoim zapewnieniom większą wagę, Caderousse zrobił jeszcze krok w stronę księdza. Ksiądz stał nieporuszony, zamierzając pytać dalej.
— Kłamiesz! — powiedział ksiądz Busoni stanowczo. — Ten człowiek wciąż jest twoim przyjacielem, a może nawet twoim wspólnikiem, co?
— Dobrodzieju!
— Gdy opuściłeś Tulon, jak żyłeś? Odpowiadaj!
— Jak się dało.
— Kłamiesz! — powtórzył ksiądz po raz trzeci i jeszcze bardziej władczo.
Caderousse spojrzał nań zmartwiały.
— Żyłeś za pieniądze, które on ci dawał.
— Tak, to prawda — przyznał się Caderousse. — Benedetto okazał się synem wielkiego pana.
— A kim ma być ten wielki pan?