— Tak, kanalio! — krzyknął Albert. — Twoja!
Danglars cofnął się.
— Moja? Moja? Ależ pan oszalał! Czy ja znam historię Grecji? Czy to ja włóczyłem się po tych wszystkich kraikach? Czy to ja doradziłem pańskiemu ojcu, żeby sprzedał twierdzę Janiny? Żeby zdradził...
— Milcz! — rzekł głucho Albert. — To nie pan ściągnął to całe nieszczęście i nie pan wywołał skandal, ale pan go podstępnie sprowokował.
— Ja?
— Tak, pan! Skąd się wzięły te rewelacje?
— No chyba wyczytałeś pan w gazecie wyraźnie: z Janiny, do stu diabłów!
— Kto napisał do Janiny z prośbą o przysłanie wiadomości na temat mojego ojca?
— Zdaje mi się, że wszystkim wolno pisywać do Janiny?
— A jednak napisała tylko jedna osoba.