Noirtier nie pozwolił mu dokończyć:
— Tak.
— Że można ją uodpornić na truciznę...
— Tak.
— Przyzwyczajając ją do niej po trochu...
— Tak, tak, tak — Noirtier nie posiadał się z radości, że lekarz go zrozumiał.
— Słyszałeś pan zapewne, jak mówiłem, że w skład tego leku wchodzi brucyna?
— Tak.
— I przyzwyczaił pan Valentine do brucyny, aby w ten sposób zneutralizować skutki podobnej trucizny?
W oczach Noirtiera błyszczała wciąż triumfalna radość.