— Wielmożny panie, pomylił się pan.

— Jak to?

— Dał mi pan złoto.

— Wiem.

— I tyle mi pan chciał dać?

— Tak.

— I mogę je zatrzymać z czystym sumieniem?

— Tak.

Odźwierny spojrzał ze zdumieniem na Monte Christa.

— Możecie je uczciwie zatrzymać — zapewnił hrabia.