— Wie pan zapewne, ekscelencjo, że w okolicach Rzymu wino jest na wagę złota.

— No to dajcie mi wody — odrzekł Danglars, usiłując sparować cios.

— Ach, ekscelencjo, woda jest jeszcze większą rzadkością niż wino, jest taka susza!

— Oho — rzekł Danglars — zdaje się, że zaczynamy od nowa!

I uśmiechnął się, udając, że się dobrze bawi, ale czuł, że pot zrosił mu skronie.

— Posłuchajże, przyjacielu — rzekł, widząc, że Peppino patrzy niewzruszenie — proszę o szklankę wina, odmówiłby mi pan tego?

— Już mówiłem — odparł poważnie Peppino — że nie sprzedajemy detalicznie.

— No dobrze, to dajcie mi butelkę.

— Jakiego?

— Najtańszego.