— Oba są w tej samej cenie.
— A ileż wynosi ta cena?
— Dwadzieścia pięć tysięcy za flaszkę.
— To już powiedz od razu — krzyknął Danglars z nutą goryczy, którą mógłby wyróżnić w jego głosie tylko Harpagon — że chcecie mnie oskubać żywcem. Zróbcie to zaraz, zamiast skubać kawałek po kawałku.
— Możliwe, że taki jest plan naczelnika.
— Jeśli się da, chciałbym się z nim zobaczyć.
— Ależ proszę.
Chwilę później Vampa stanął przed Danglarsem.
— Ile żądasz pan okupu? Mów pan.
— O, po prostu tych pięciu milionów, które masz pan przy sobie.