— Tam do diabła! No, a jaki to warunek?

— Żeby pan hrabia pozwolił sobie zawiązać oczy i nie zrzucał opaski, póki sam gospodarz nie da panu znać.

Franz spojrzał Gaetanowi badawczo w oczy, chcąc dociec, co może kryć w sobie ta propozycja.

— Ech, diabli nadali — skrzywił się Gaetano, wtórując myśli Franza — wiem dobrze, i sprawa wymaga namysłu.

— A cóż byś zrobił na moim miejscu? — zapytał młodzieniec.

— Ja? Nie mam nic do stracenia. Poszedłbym naturalnie.

— Poszedłbyś?

— A poszedłbym, choćby z ciekawości.

— Jest więc tam coś ciekawego do obejrzenia?

— Proszę posłuchać — rzekł Gaetano, zniżając głos. — Nie wiem, czy to prawda, co mówią...