Pasterz stanął jak wryty. Przycisnął kolbę strzelby do ramienia, wymierzył w kierunku porywacza, chwilę prowadził go wzrokiem w biegu — i wypalił.
Porywacz zatrzymał się, zachwiał i upadł, pociągając za sobą Teresę.
Teresa jednak zaraz się podniosła, a zbójca został na ziemi, wijąc się w drgawkach agonii.
Vampa podskoczył szybko do Teresy, bo zaledwie dziesięć kroków od konającego upadła ponownie; młodzieniec przeląkł się, czy kula, która dosięgła nieprzyjaciela, nie zraniła także i jego narzeczonej.
Szczęściem nic się nie stało, to tylko strach poraził siły Teresy. Luigi, przekonawszy się, że nic jej nie jest, zwrócił się ku rannemu.
A tamten właśnie oddał ostatnie tchnienie; leżał z zaciśniętymi pięściami, usta wykrzywiał mu ból, włosy zjeżyły się i zwilgotniały od śmiertelnego potu.
Otwarte oczy jakby groziły zemstą.
Vampa podszedł do trupa i poznał Cucumetta.
W dniu, gdy młodzi ocalili bandytę, Cucumetto zakochał się w Teresie i poprzysiągł sobie, że musi ją posiąść. Od tej chwili śledził ją ciągle, a upatrzywszy chwilę, gdy Vampa zostawił ją samą, by wskazać drogę podróżnemu, porwał ją i już sądził, że jest jego własnością, gdy kula Vampy przeszyła mu serce.
Vampa patrzył przez chwilę na trupa, nie okazując najmniejszej emocji, podczas gdy Teresa drżała jeszcze, nie ośmielając się zbliżyć do zabitego, drobnymi kroczkami przysunęła się do Vampy i przez ramię kochanka obrzuciła spojrzeniem trupa.