Dwa tygodnie później byłem z powrotem w Rogliano; powiedziałem Assuncie:
— Pociesz się, bratowo; Izrael zginął, ale jest pomszczony!
Spytała, co mam przez to na myśli i opowiedziałem jej wszystko, co się stało.
— Giovanni — rzekła Assunta — powinieneś był przywieźć tu to dziecko, bylibyśmy mu zastąpili rodziców, których utraciło; nazwalibyśmy go Benedetto i Bóg by nam za to na pewno pobłogosławił.
Nie odpowiedziałem, pokazałem jej natomiast połowę pieluszki, którą zachowałem, by upomnieć się o dziecko, gdybyśmy się wzbogacili.
— Jakież litery były wyhaftowane na tej pieluszce? — spytał Monte Christo.
— H. i N. a nad nimi korona baranowska.
— O, jak mi Bóg miły, panie Bertuccio! Posługujesz się pan terminami heraldycznymi! Gdzieś, u diabła, uczył się heraldyki?
— Na służbie u pana hrabiego, tu wszystkiego można się nauczyć.
— Mów dalej, jestem ciekaw dwóch rzeczy.