— Koń jest zapisany pod imieniem Vampa.
— I cóż stąd?
— No, nie przypomina sobie pani, jak się zwał ów słynny bandyta, który mnie pojmał?
— Ach, prawda!
— I z którego rąk cudownym sposobem oswobodził mnie hrabia?
— Tak.
— Nazywał się Vampa. Widzi więc pani, że to hrabia.
— Nie rozumiem jednak, dlaczego mnie przysłał ten puchar?
— Po pierwsze dlatego że, jak pani hrabina może się domyślić, wiele mu o pani mówiłem; po drugie był zachwycony, że spotkał rodaczkę, która tak żywo zainteresowała się jego udziałem w wyścigach.
— Mam nadzieję, żeś mu pan nie opowiadał tych głupstw, jakie o nim snuliśmy?