Bertuccio zadrżał lekko.

— Dobrze, panie hrabio — rzekł.

— I do pana będzie należało przygotowanie wszystkiego, jak należy. Dom jest piękny, a przynajmniej może być piękny.

— Trzeba by wszystko w nim zmienić, panie hrabio. Obicia są już bardzo stare.

— To zmień wszystko, ale nie dotykaj jednego pokoju — sypialni wybitej czerwonym adamaszkiem. Zostaw ją bezwzględnie w takim stanie, jak jest.

Bertuccio skłonił się.

— Ogrodu też nie wolno ruszać. Ale na dziedzińcu możesz zrobić wszystko, co ci się podoba; byłbym nawet bardzo zadowolony, gdyby nie można go było rozpoznać.

— Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pan hrabia był zadowolony.

Bertuccio skłonił się i wyszedł.

54. Major Cavalcanti