— O, nie szkodzi.

Major przysunął sobie fotel i usiadł.

— Może ma pan ochotę się czegoś napić? — zaproponował hrabia. — Szklaneczkę xeresu, porto, alicante?

— Jeśli łaska, alicante. To moje ulubione wino.

— Mam właśnie wyborne. Z biszkopcikiem?

— Z biszkopcikiem, jeśli pan hrabia koniecznie chce.

Monte Christo zadzwonił, zjawił się Baptysta.

Hrabia podszedł ku niemu.

— I co?... — spytał po cichu

— Młody panicz już jest — odszepnął lokaj.