— Panie hrabio, przyznaję z żalem, że nie wziąłem ich ze sobą, bo nikt mnie nie uprzedził, że powinienem je zabrać

— A niech to diabli! — zawołał Monte Christo.

— Są aż tak potrzebne?

— Naturalnie: gdyby ktoś wątpił, że pańskie małżeństwo jest ważne, a syn pański jest pańskim legalnym dzieckiem...

— Prawda. Mogłyby powstać jakieś wątpliwości.

— We Francji, jak pan wie, przepisy są bardzo surowe. Nie wystarczy, jak we Włoszech, pójść do księdza i powiedzieć mu: kochamy się, połącz nas. We Francji małżeństwo jest aktem cywilnym i aby zawrzeć takie małżeństwo, trzeba przedstawić dowody tożsamości.

— Co za nieszczęście! Że ja tych papierów nie wziąłem!

— Na szczęście ja je mam.

— Pan hrabia?

— Tak.