— Jestem na rozkazy pana hrabiego.
— A teraz, młody człowieku, wyspowiadaj się.
— Ale przed kim?
— No, przed ojcem. Powiedz mu cokolwiek o stanie twoich finansów.
— Tam do diabła! — zafrasował się Andrea. — Dotykasz pan delikatnej struny.
— Słyszy pan, majorze? — zagadnął Monte Christo. — Twoje ukochane dziecko mówi, że potrzeba mu pieniędzy.
— Cóż ja na to poradzę?
— Do licha, dasz mu je pan!
— Ja?
— No tak, pan.