— Ależ to pan kupiłeś dom pana de Saint-Méran? — zawołał Villefort.

— Pana de Saint-Méran? — zapytał Monte Christo. — Ten dom był własnością pana de Saint-Méran?

— Tak — odparła pani de Villefort. — A uwierzy pan w jedną rzecz, panie hrabio?

— W jakąż to?

— Podoba się panu ten dom, prawda?

— Jest prześliczny.

— Widzi pan, a mój mąż nigdy nie chciał w nim zamieszkać.

— O, doprawdy, nie rozumiem — odparł Monte Christo — skąd to pańskie uprzedzenie?

— Nie lubię Auteuil — rzekł prokurator, starając się zachować panowanie nad sobą.

— Ale chyba nie sprawisz mi pan przykrości — zatroskał się Monte Christo — i z powodu tej antypatii nie pozbawisz mnie radości goszczenia tam państwa?