— A kiedy?

— Kiedy jest mgła.

— A, no tak.

— To dopiero dla mnie święto: spędzam wtedy całe dnie w ogrodzie, sadzę, przycinam, szczepię, zdejmuję liszki... I tak jakoś leci.

— Od kiedy pan tu jesteś?

— Od dziesięciu lat, pięć stażu, to razem piętnaście.

— A ma pan... ile lat?

— Pięćdziesiąt pięć.

— Ile lat pracy trzeba, aby zasłużyć na emeryturę?

— O, proszę pana, dwadzieścia pięć.