— Ale są przecież znaki, które odnoszą się wprost do pana?

— Oczywiście. One są zawsze takie same.

— A co mówią?

— „Nic nowego”... „masz godzinę przerwy”... albo „następne wiadomości jutro”.

— No, rzeczywiście nie ma w tym nic ważnego — rzekł hrabia. — Ale patrz pan, czy pański kolega nie zaczyna wysyłać ci jakiejś wiadomości?

— A, prawda; dziękuję panu.

— I cóż powiada? Rozumiesz to pan?

— Tak, pyta, czy jestem gotowy.

— A pan, co mu odpowiadasz?

— Wysyłam znak, który mówi mu, że jestem gotów, a mojemu drugiemu koledze po lewej, żeby się przygotował.