ARMAND

Odejść?

MAŁGORZATA

Oddalić się przynajmniej!... Czyż twój ojciec nie może tu przybyć lada chwila?... Ale ja będę tuż, o dwa kroki, w ogrodzie, z Gustawem i Mimi... Na pierwsze twoje wołanie przybędę... Uspokoisz ojca, jeśli jest zagniewany, a potem urzeczywistnimy nasz projekt, nieprawdaż?... Będziemy pędzili życie razem i będziemy się kochali jak dawniej... szczęśliwi tak, jak jesteśmy od trzech miesięcy!... Bo ty jesteś szczęśliwy, nieprawdaż?... Powiedz, to tak słodko słyszeć... A jeżeli ci sprawiłam kiedy jaką przykrość, przebacz mi, to nie była moja wina, bo ja cię kocham ponad wszystko w świecie! I jakikolwiek dałabym ci dowód miłości, ty byś mną nie pogardzał, ani mnie nie przeklinał!...

ARMAND

Ale co znaczą te łzy?

MAŁGORZATA

Potrzebowałam wypłakać się nieco... a teraz, widzisz, jestem spokojna... Idę do Gustawa i Mimi... Jestem tu obok, wciąż twoja, zawsze gotowa śpieszyć do ciebie, kochająca cię zawsze!

Wychodzi, śląc mu pocałunki.

SCENA SIÓDMA