Ociera oczy.

GUSTAW

Co pani?

MAŁGORZATA

Och, jestem bardzo nieszczęśliwa!

GUSTAW

No, niech pani nie płacze... Po co pani tu przyszła?

MAŁGORZATA

Czyż ja jestem panią swojej woli?... A zresztą, czyż nie trzeba mi się oszołomić?...

GUSTAW