MAŁGORZATA

A gdzie Anna?

GASTON

Śpi... Kiedy przyszedłem tu o jedenastej wieczór, aby się dowiedzieć o ciebie, biedna dziewczyna upadała ze zmęczenia, a mnie przeciwnie, wcale się spać nie chciało... Ty już spałaś. Powiedziałem jej, żeby się położyła. Siadłem tu na kanapie przy ogniu i wybornie spędziłem noc... Bardzo mi było miło słuchać, jak śpisz, miałem uczucie, że to ja sam śpię... Jak się czujesz dziś rano?

MAŁGORZATA

Dobrze, mój poczciwy Gastonie, ale po co się tak męczysz?...

GASTON

Tyle nocy spędzam na balach! Że parę ich spędzę na czuwaniu przy chorej!... A przy tym miałem ci coś powiedzieć...

MAŁGORZATA

Co miałeś mi powiedzieć?