GASTON
Ty jesteś w kłopotach...
MAŁGORZATA
Jak to w kłopotach?
GASTON
Tak, trzeba ci pieniędzy... Kiedy przyszedłem wczoraj, zastałem w salonie komornika, wyprosiłem go za drzwi, zapłaciłem mu... Ale to nie wszystko, nie ma tu pieniędzy, a potrzeba ich. Ja nie mam dużo... Przegrałem w ostatnich czasach sporo i porobiłem masę niepotrzebnych sprawunków na nowy rok... Ściska ją. I możesz być pewna, że życzę ci, aby był dobry i szczęśliwy!... Ale zawsze wygrzebałem jakichś dwadzieścia pięć ludwików, które kładę do tej szufladki. Kiedy się skończą, znajdziemy nowe.
MAŁGORZATA
Wzruszona.
Cóż za serce! I powiedzieć, że to ty, pustak, jak cię nazywają, ty, który byłeś zawsze tylko moim przyjacielem, czuwasz nade mną i myślisz o mnie...