DOKTOR

Wszystko idzie dobrze, droga pani... Przyrzekam pani zupełny powrót do zdrowia w pierwszych dniach wiosny...

MAŁGORZATA

Dziękuję ci, doktorze... to twój obowiązek mówić w ten sposób... Kiedy Bóg powiedział, że kłamstwo jest grzechem, zrobił wyjątek dla lekarzy, pozwolił im kłamać tyle razy w dniu, ilu odwiedzają chorych. Do Anny, która wraca. Co ty przynosisz, Anno?

ANNA

Podarki, proszę pani...

MAŁGORZATA

Prawda! To dziś pierwszy stycznia!... Ileż wydarzeń od ostatniego roku! Przed rokiem o tej porze siedzieliśmy przy stole, śpiewaliśmy, witaliśmy rok, który się zrodził, tym samym uśmiechem, którym żegnaliśmy rok umarły... Gdzie ten czas, dobry doktorze, kiedyśmy się śmiali jeszcze?... Otwierając paczki. Pierścionek z biletem od Saint-Gaudensa! Zacne serce! Bransoleta z kartą hrabiego de Giray, który przysyła mi to z Londynu... Cóż za krzyk by podniósł, gdyby mnie ujrzał w tym stanie!... O, cukierki... Doprawdy, ludzie nie zapominają tak łatwo, jak myślałam! Pan masz małą siostrzeniczkę, doktorze!

DOKTOR

Tak, pani.