KAPELAN
A, tego już nie mogę... Odchodząc. Niech was Bóg ma w swojej opiece. Wychodząc. Co się dzieje! Co się dzieje!
GRZEGORZ
Sam.
Hm, hm, hm, nie w swoim humorze. No, odłożone niestracone... Kilka dni tu zabawią, mam dość czasu. Śmiejąc się. To się koledzy zadziwią... Nie wiedzą, co ich czeka!
SCENA XVI
Grzegorz, Rembo.
REMBO
Winszuję, winszuję, panie Grzegorzu!