Czego?
REMBO
O! Niby nie wiesz! Czegóż bym winszował, jeśli nie ładnej oblubienicy.
GRZEGORZ
A tak... Dziękuję ci.
REMBO
Jak się ożenisz, będę ci winszował w imieniu całego pułku.
GRZEGORZ
Nie rozumiem. Bardzo mądrze gadasz. Widać, żeś syn organisty.