SCENA XV

Zofia, później Porucznik.

ZOFIA

Po krótkim myśleniu.

Myślę, myślę i pewnie nic dobrego nie wymyślę. Matce oprzeć się trudno; szczęścia wyrzec się trzeba. Ach, Edmundzie! Edmundzie! Nic nie będzie z naszej miłości.

PORUCZNIK

Który się był zatrzymał w głębi.

Skądże ta smutna wróżba?

ZOFIA

Dobrze, żeś nadszedł. Radź czym prędzej... Zmiłuj się... Radź, co robić, bo zginiemy oboje.