Pewnie za ślubnym wieńcem z pragnienia umiera.

JUSTYSIA

Jak to, zwodzę?

WACŁAW

Nie mówię, żebyś miała zwodzić,

Lecz mówię, że się mylisz, zresztą po cóż wchodzić —

Szczere czyli70 nieszczere twoje powołanie,

Dość, że spełnionym nigdy nie zostanie.

Kocham cię, ty mnie kochasz, niech będzie dość na tém,

Bo cię na wszelki sposób pogodzę ze światem.