JUSTYSIA

Nareszcie, choćbym nie szła do klasztoru,

Muszę się stąd oddalić dla mego honoru.

Jakaż mnie przyszłość czeka, jakąż mieć nadzieję!

Że biedną, opuszczoną... Ach, cała truchleję!...

WACŁAW

A, miej lepsze mniemanie o moim honorze.

Że się kiedyś rozłączym71, to wszystko być może;

Lecz opuszczoną Justysia nie będzie:

Jej los przed wszystkim mieć będę na względzie.