Bystre domysły tym razem zawiodły:

Sprzykrzyło mi się ciągle chodzić, siedzieć,

I kląkłem.

KLARA

Nie, nie, ja wiem, co się dzieje

I będę mogła dokładnie powiedzieć.

Melancholicznych wejrzeń nie widziano.

Sentymentalnych westchnień nie zważano,

Słów nie słuchano — cóż więc pozostało? —

Do nóg — miłość lub śmierć! — Lecz wypadało