Podniosłą Muzę przywoływał.
Szczęśliwych natchnień był w nim splot,
Nigdy nie spadał jego lot;
On w pieśniach dumnie zachowywał
Dziewiczych snów naiwny żar,
Powagę i prostoty czar.
X
Miłość dobywał z duszy swojej,
A tak był czystym jego tren,
Jako niewinnej myśl dziewoi,