XXI

Tatiana milczy, głowę ściska,

Patrzy w promienia srebrną nić...

Wtem nowa myśl w jej duszy błyska...

«Zostaw mnie samą, nianiu... Idź...

Wprzód papier, pióro dasz mi może;

Stół przysuń. Wnet się spać położę.

Idź teraz!»... W ciszy skrzypną drzwi.

Tatiana sama. Miesiąc lśni...

Pisze nad stołem pochylona,