Już bliżej... Ścichło... Zdąża w próg
Eugeniusz. «Ach!» i jako łania,
Przez drugą sień ucieka Tania,
A z sieni na dwór, potem w sad...
Wzdłuż ogrodowych biegnie krat,
Głowy na chwilę nie odwraca,
Obiegła mostki, bagna skraj,
Aleję do jeziora, gaj;
Bzy łamie i do sadu wraca,
Po klombach depce i bez tchu