Ale kosmaty lokaj za nią

Jak nieodstępny goni stróż...

Nieznośny niedźwiedź, rycząc, wali...

Las nieruchomy widać w dali:

Posępnie pięknych sosen rzęd238...

Dźwiga gałęzi każdy skręt

Śnieżną oponę; przez wierzchołki

Nagich jesionów, lip i brzóz

Błyskają gwiazdy... Krzepnie mróz...

Ni śladu drogi... Krzaki, dołki,