Chusteczkę zgubi... Lecz nie czas

Schylić się, podnieść... Jak się zegnie,

Gdy za nią niedźwiedź spieszy tuż?!

Więc nawet drżącą ręką już

Szat nie unosi... Biegnie — biegnie...

Zwierz za nią miecie śnieżny pył...

I Tania biec już nie ma sił.

XV

Upadła w śnieg; a zwierz już czyha,

Pochwycił, zręcznie niesie łup...