Wsparł o jej ramię... ściska dłoń,
Wtem Olga wchodzi — Leński za nią...
W izbie błysnęło mocą gusł,
Oniegin rękę groźnie wzniósł,
Klnie nieproszoną tę kompanią...
I twarz mu skurczył dziki śmiech...
Tatianie w piersi zamarł dech...
XXI
Rozgorzał spór... Eugeniusz długi
Nóż chwycił nagle.... Błysnął... W mig