Leński powalon. — Mroku strugi

Zgęstniały... straszny rozbrzmiał krzyk.

Drży szałas... Ziemia go pochłania — —

I w strachu z snów się budzi Tania...

Patrzy... W komnatce widno już...

Na zmarzłej szybie blaski zórz

Różowo grają... Drzwi otwiera

Ola... Wlatuje jako ptak,

A tak różowa, świeża jak

Aurora240, gdy się w drogę zbiera...