I myśli: «Będę zbawcą Oli,

Nie ścierpię, aby ze złej woli

Rozpustnik jad w nią pochlebstw wlał

I młode serce skusić miał;

By na łodydze lilii hożej,

Tocząc ją, usiadł podły czerw,

By kwiat dwóch ranków uwiądł wpierw,

Zanim listeczki swe roztworzy».

A skryty sens tych dumań był:

Stanowczo będę z nim się bił!