XX

Przyjechał do dom; pistolety

Zbadał, w szkatułce zamknął znów;

Legł i drogiego tom poety

Otwiera; czar Schillera słów

Nie działa jednak... Myśl ucieka,

Nie drzemie serce, krwią ocieka;

Nad jego łożem dzierży straż

Urocza wizja: Oli twarz...

Więc książkę zamknął, pióro chwyta;