XXIV

Lecz mylił się; bo jak zabity

Eugeniusz w owej porze spał.

Już słońce wzgórz pozłaca szczyty,

Już kogut wiele razy piał.

Oniegin śpi. I wyżej słońce

Wznosi się... Płatki śniegu lśniące

Rozrzuca zamieć... Nikną mgły...

On leży jeszcze... Jeszcze sny

Latają nad nim... Nagle oczy