Roztwiera... Senny wyraz znikł...
Coś przypomina... Rozwarł w mig
Poły kotary... Z łóżka skoczy.
W szczelinę bije światła pas.
Widzi Oniegin: jechać czas.
XXV
Gwałtownie dzwoni, nawołuje...
Wbiegł lokaj — Francuz, pan Guilleau.
Szlafrok, pantofle proponuje,
Bieliznę wyjął, podał ją.