Jeszcze pięć kroków przeszli... Leński

Przymruża oko... z ciężkim tchem

Celować począł... Ale wtem

Oniegin strzelił... Groźna klęski

Godzina bije... Leński dłoń

Rozwarł, wypuścił cicho broń...

XXXI

Na pierś bez jęku składa rękę

I pada. Lecz zamglony wzrok

Śmierć wyobraził, a nie mękę.