I na ołtarzu ogień zgasł.
XXXII
Leżał bez ruchu. Dziwnie była
Spokojną twarz... Śmierć starła gniew.
Kula na wylot pierś przebiła;
Dymiąc się, z rany ciekła krew...
Wcześniej o jedno okamgnienie,
A biło w sercu tym natchnienie,
Nadzieja, miłość, boleść, gniew,
Igrało życie, wrzała krew.