Każdy obronić pannę życzy...

Lecz rozegnali wreszcie psy...

Tatiana jeszcze lekko drży.

XVII

«Czy można» — ochłonąwszy nieco,

Pyta — «zobaczyć pański dom?»

Wnet do Anisji dzieci lecą,

Wracają z krzykiem: «Klucze som!».

Stara za dziatwy zdąża zgrają,

Klucz zgrzyta, drzwi się otwierają...