Jakby porwana w czarów kraj...

Lecz późno... Wiatr się zrywa chłodny.

W dolinie mroczno. Zasnął gaj.

Miesiąc ukrywa się za górą

I rzeka czerni się ponuro

I tajemniczo szemrze las...

Pielgrzymce dawno wracać czas.

Westchnienie tłumi i spojrzenie

Raz jeszcze rzuca; już do wrót

Podąża, lecz od starej wprzód