Długo na smutny płacze los.

Potem przewraca książek stos.

Niechętnie naprzód patrzy na nie,

Wypuszcza je z bezwładnych rąk...

Lecz ją uderza wybór ksiąg.

Wkrótce zagłębia się w czytanie

Z płomienną żądzą młodych lat —

I w nich odkrywa nowy świat.

XXII

Choć znudzonego Eugeniusza