Mknie w pole, rozwiał się jej włos,

Jej oczy smutnym świecą blaskiem...

Staje, spogląda, mówi w głos.

«Żegnajcie, ciche wy doliny,

I wy, znajomych gór wyżyny,

Żegnaj i ty, o lasku mój,

Coś w moich oczach zmienił strój,

Wesoła żegnaj mi przyrodo!

Zastąpiąż twój pogodny blask

Świata bezmyślny szych i blask?