I ty mi żegnaj, o swobodo!
Kędyż przeznaczeń ciągnie głos?
Co mi gotuje przyszły los?»
XXIX
Coraz są dłuższe jej spacery.
Listek, natury miły dar,
Strumyczek, wzgórze, drzew szpalery
Jawią jej jeszcze żywszy czar.
W gajach i polach biegać rada,
Jak z przyjaciółmi z nimi gada,