Żegna rodzinnej rzeki brzeg.

Ale szybkiego lata bieg

Dogania wreszcie jesień złota;

Jako ofiara cały świat

Drży w blasku najświetniejszych szat.

Już północ chmur kłębami miota,

Zawyje wiatrem, śniegiem tchnie

I czarodziejka zima mknie!

XXX

Przyszła, rozparła się i szmaty